Domů DomPerlator na kranie może oszczędzić setki złotych. Małe sitko to nie tylko ochrona przed pryskaniem

Perlator na kranie może oszczędzić setki złotych. Małe sitko to nie tylko ochrona przed pryskaniem

Strumień wody z kranu w łazience.
Doba čtení: 3 minut

Perlator na kranie wygląda jak zwykłe sitko, które tylko kształtuje strumień wody. W rzeczywistości może jednak wpłynąć na przepływ, zużycie wody i koszty podgrzewania. Wystarczy go odkręcić, sprawdzić i w razie potrzeby wymienić na model oszczędny.

Na końcu baterii bywa mały metalowy lub plastikowy element, na który większość ludzi zwraca uwagę dopiero w chwili, gdy woda zaczyna pryskać na boki. Właśnie perlator decyduje jednak o tym, jak mocny strumień leci z kranu i ile wody przy zwykłym myciu rąk lub płukaniu naczyń ucieka do odpływu.

Temat jest ciekawy głównie w chwili, gdy domy rozwiązują rachunki za wodę, podgrzewanie ciepłej wody i codzienną eksploatację łazienki lub kuchni. Po Sprytnemu pisało już o tym, że spłukiwanie w WC może niepotrzebnie zwiększać zużycie wody. Przy kranie chodzi o podobnie niepozorną rzecz, tylko schowaną w miejscu, które da się sprawdzić w minutę.

Perlator zmniejsza przepływ i jednocześnie utrzymuje przyjemny strumień wody

Perlator działa prosto. Wkręca się go na końcu baterii, kształtuje strumień wody i często domiesza do niego powietrze. Woda nie działa wtedy tak gwałtownie, mniej pryska, a przy dobrze dobranym typie przepływa jej mniej.

Amerykański program WaterSense podaje, że wymiana starszych, nieoszczędnych baterii i perlatorów na modele oszczędne może przeciętnej rodzinie zaoszczędzić około 2650 litrów wody rocznie. Według tego samego programu wymiana może być prosta właśnie przy perlatorze, który tylko wkręca się na baterię. Więcej o tym podaje EPA WaterSense w części o bateriach łazienkowych.

Ważne, żeby nie wyobrażać sobie perlatora jako filtra do wody pitnej. Potrafi zatrzymać drobne zanieczyszczenia i kamień, ale jego główna rola to kierowanie strumieniem. Projekt Home Water Works opisuje perlatory jako akcesorium ograniczające przepływ wody w baterii. Przy ciepłej wodzie zmniejsza się dodatkowo ilość wody, którą trzeba podgrzać.

Rzeczywista oszczędność zależy od ceny wody, przepływu i ciepłej wody

Oszczędności nie da się obiecać jedną liczbą dla wszystkich domów. Decyduje głównie to, jaki przepływ ma obecny kran, ile osób go używa i czy często płynie przez niego ciepła woda.

Nowy i stary perlator do baterii.
MKFI /Volné dílo
Stary perlator może być zarośnięty kamieniem lub uszkodzony, więc woda leci nierównomiernie.

Dla wyobrażenia wystarczy liczyć, że 1 m³ to 1000 litrów. Przy cenie wody i ścieków rzędu kilkunastu złotych za 1 m³ roczna oszczędność 2650 litrów przy samej zimnej wodzie wychodzi orientacyjnie na kilkadziesiąt złotych. Przy ciepłej wodzie dochodzi jeszcze koszt podgrzania, więc różnica może być wyższa. W wieloosobowym domu, przy starych bateriach i częstym używaniu ciepłej wody ma już sens mówić i o kilkuset złotych rocznie. Zależy to jednak od konkretnej eksploatacji, a nie tylko od samego produktu.

Po Sprytnemu przy zmywarce zwracało już uwagę, że oszczędna eksploatacja ma sens głównie wtedy, gdy sprzęt działa prawidłowo i nie są zatkane jego ważne części. Podobnie jest przy perlatorze. Oszczędny element pomoże tylko wtedy, gdy nie jest zarośnięty kamieniem i strumień wody nie leci bokiem. Więcej o tym znajdziesz też w artykule o tym, że zmywarka ma małe sitko, które ludzie często przeoczają.

Najszybsza kontrola to wiadro, stoper i pół minuty czasu

Najpraktyczniejsza kontrola nie wymaga żadnego urządzenia. Wystarczy naczynie o znanej pojemności i stoper w telefonie. Kran puszcza się na pełny na 30 sekund, a ilość wody potem się podwaja. Wynik pokaże przybliżony przepływ na minutę.

Schemat poszczególnych części perlatora baterii.
Chicago Specialty Manufacturing Company /Volné dílo
Prosty schemat pokazuje, że perlator tworzy kilka części, które kształtują strumień wody.

Gdy z baterii umywalkowej leci wyraźnie ponad 8 do 10 litrów na minutę, oszczędny perlator może mieć sens. Przy umywalce łazienkowej zwykle wystarcza niższy przepływ niż przy zlewie kuchennym, gdzie napełnia się garnki lub płucze większe naczynia. Dlatego warto wybierać według pomieszczenia, a nie według najniższej liczby na opakowaniu.

Uwagi wymaga też gwint. Niektóre baterie mają gwint zewnętrzny, inne wewnętrzny. Stary perlator najlepiej wziąć do sklepu jako wzór. Przy bardzo starej lub nieszczelnej baterii lepszym rozwiązaniem może być cały element wylewki, bo sama wymiana końcówki nie uratuje kapiącego kranu ani uszkodzonej uszczelki.

https://posprytnemu.pl/nanoimpregnacja-kabiny-prysznicowej-obiecuje-mniej-szorowania/

Twarda woda potrafi szybko zarosnąć perlator. Strumień zaczyna wtedy lecieć nierównomiernie, pryska na boki lub działa słabo. Pomoże odkręcenie, wyczyszczenie sitka i sprawdzenie uszczelki. Gdy element jest popękany, zardzewiały lub nie da się go dobrze dokręcić, wymiana bywa szybsza niż wielokrotne czyszczenie.

Mały perlator nie jest cudownym elementem, który sam rozwiąże cały rachunek za wodę. To jednak tania kontrola z wyraźnym praktycznym skutkiem. Kto w domu rozwiązuje zużycie wody, może zacząć właśnie od kranu, którego używa kilka razy dziennie i często zupełnie bez zastanowienia.

Related Posts